Archiwum 04 stycznia 2003


sty 04 2003 postanowienia
Komentarze: 2

Na każdym kroku slyszę ,ze ktos robi postanowienia na ten rok a ja nic  , a może jednak chociaż jak pokazuje dotychczasowe życie wiekszość tych postanowień niw ma sensu.Ale ok  ostatnie wydarzenia sklaniają mnie do powzięcia postanowienia ,że koniec dobroci  w stosunku do pewnej osoby.AAAAAA znalazlo sie i drugie postanowienie ,ale o tym sza.

Dzisiaj byl calkiem dobry dzień,pierwszy raz czulam sie w domu tak jakby nie bylo mojej choroby,tak jakby czas sie cofnąl ,coprawda nie wolno mi dzwigać czy wykonywać paru innych rzeczy ,ale moge powiedzieć ,ze dzisiaj bylo jak dawniej.I oby tak juz zostalo.

Przesiedzialam w domu prawie 8 miesięcy, a doliczając szpital ,nie mam styku z chemią od 8 marca a tu trzeba znowu wdrożyć się w naukę ,ale żeby to zrobić to trzeba sobie poprzypominać wiadomości chociaz z poprzedniego semestru .A mnie najnormalniej w świecie sie nie chce i dziwi mnie to bo z jednej strony już nie moge się doczekac kiedy znowu zaczne studiować a z drugiej nie moge sie zmobilizować do tego ,zeby zacząć powtarzać--- i chyba wiem czemu .Boje się ,że to sie okaże jak walka z wiatrakami czyli ,ze ja bede powtarzać a za jakieś dwie czy trzy godziny nie bede nic pamietać a wtedy chyba się zaplaczę. Wiec odwlekam ten moment a to jest ze szkoda dla mnie bo im wcześniej zaczne tym bardziej sobie te pamięć wyświczę.Szukam sposobu na mobilizację. Może bedzie mnie w stanie zmobilizować do dzialania Pawel bo on ma dobry wplyw na mnie i nie stosuje taryfy ulgowej .I wielkie dzięki mu za to.Najlepszym mobilizatorem bylby Michal ale z nim już nie mam kontaktu , a szkoda.Takteż meczę się z tym mobilizowaniem a książki leżą nie ruszone :)

gena : :