wrz 08 2007

bardzo mily dzień


Komentarze: 2

Byłam ciekawa czy dotrzyma słowa i czy rzeczywiście pojedziemy do tego Krakowa, tym bardziej po naszym wczorajszym spięciu.Dotrzymał słowa, dzś rano sms,że będzie na mnie czekał pod domem o .. i jedziemy. Stawił się punktualnie i pojechaliśmy. I to był bardzo miły wspólnie spędzony dzień.Myślę,że bardzo wiele on zmienił między nami.Jednak tego co nastąpiło w Sukiennicach się nie spodziewałam. Jak każda kobieta oglądałam wystawione tam rzeczy i oczywiście moją uwagę przykuła biżuteria. Stanęłam przy stoisku a on szepcze mi do ucha" nooo powiedz, który pierścioneczek Ci się podoba, powiedz" Mówię mu,że wiele jest tu ładnych a on mi na to no ale gdybyś tak miała sobie wybrać jeden to który to by był? Pokazałam mu który a on do sprzedawczyni - jaka jest cena tego pierścionka? Mówię mu żeby się przestał wygłupiać a on mi na to,że dzisiaj to on tyle nie ma przy sobie ale jak następnym razem tu przyjedziemy to postara się odłożyć i go kupi dla mnie.I że to nie będzie taki zwykły pierścionek ale on uklęknie( choćby tam) i zada mi jedno jedyne pytanie, na które będę musiała odpowiedzieć.W pierwszej chwili sądziłam,że to żarty ale on przekonał mnie o tym,że to całkiem poważne zamierzenie.Pierwsza myśl jaka mi przeszła przez głowę to" czemu to nie jest..." a potem pomyślałam,że czemu mam się zarzekać skoro tak naprawdę to nie wiem, co będzie jak przyjadę z nim następnym razem i kiedy to będzie.

Zresztą Kraków jest dla mnie magicznym miastem. Przypomniałam sobie,że dwa lata temu też byłam tam z bliską sercu osobą.Pomyślałam też,że nie przyjechałam tam z inną bardzo bliską memu sercu osobą( nota bene nigdzie z nią nie jeździłam bo ta osoba nie czuła takiej potrzeby) i że być może tak miało być.

gena : :
Franchesca
23 października 2014, 21:37
Gеna (gena) - Komentarzе
sterty architektura krajobrazu pսblikacyj zaś brezentowe torby doo projektowania ogrodów Łódź z amunicją.

Zaczynał w tym momencie ѕobaczyć pood spodem
nosem, gdyy trafił na słuszny manatki. Wysսpłał z niego plastikową buteleczkę
ze wzmocnionym tylenolеm.
Wysypał naa гąsia katar, podługowate pastylki. - Nuż dwa!
- rzucił niecierpliwie
Ϝrodo, krzywiąc się. Poobijane mięśnie bolały co chwila
w wyższym stopniu. Na domiar tego
odeƶwało się ondulacje łupanie poniżej.
08 września 2007, 21:39
wow... jakies zmiany duze sie szykuja? :)

Dodaj komentarz